Agent Aviva

Twoje Ubezpieczenia - Warszawa

Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA:  Puławska 233,
02 - 715   Warszawa

strona główna dodaj do ulubionych





Czy masz spisany testament?

Nie.Mam jeszcze na to dużo czasu
Nie. Jest mi niepotrzebny.
Nie. Zawsze można go podważyć
Nie. Co mnie obchodzi co będzie po mojej śmierci.
Tak. Mam spisany od zawsze.
Tak. Mam spisany od momentu jak zobaczyłem co się działo po śmierci w rodzinie.

STRONA GŁÓWNA » Felietony i artykuły » A jak będę emerytem...

2010-02-28 22:35:00

Podziel się ze znajomymi:

 

Zacznę od bardzo osobistego wyznania, ale sądzę że wielu czytelników miało też kiedyś takie myśli i takie marzenie.

Otóż kiedy po studiach zacząłem pracować na etacie, co wiązało się nierozerwalnie z pojęciem kieratu, a żona na urlopie wychowawczym zajmowała się malutkimi dziećmi, moim marzeniem było.... być emerytem.

Miałem tak wiele zainteresowań wykraczających daleko poza wykonywaną pracę, że uważałem, iż pracować powinno się wtedy, kiedy człowiek ma już mniejszą ciekawość i radość życia, jest mniej chłonny na jego uroki: po prostu bardziej nim znudzony.

Jednym słowem chciałem postawić świat na głowie: leniuchować za młodu, a pracować na starość Najpierw pobierać świadczenia, a dopiero potem opłacać składki do niego uprawniające.

O ile nigdy nie udało mi się zrealizować pierwszego swojego postulatu, to dziś z dużą determinacją podtrzymuję drugą tezę, a mianowicie, że - jeżeli tylko pozwala nam na to zdrowie - pracować trzeba możliwie jak najdłużej. Zamierzam długo być czynny zawodowo, ponieważ widzę, że osoby dłużej zachowujące aktywność zawodową wolniej się starzeją, pozostają na ogół w lepszym zdrowiu a co za tym idzie, później doświadczają na własnej skórze skutki braku w Polsce infrastruktury niezbędnej dla polepszenia jakości życia osób starych.

W Polsce panuje tendencja do przechodzenia na emeryturę z chwilą gdy tylko nabędzie się do tego prawo z racji osiągniętego wieku lub długości stażu pracy. Pragnienie zostania emerytem bywa tak silne, że mało kto zastanawia się nad tym, jak z tej emerytury wyżyje przez kolejne lata.

W ostatnich latach Polacy płci obojga zaczęli żyć dłużej, ale tak jak we wszystkich krajach Europy kobiety żyją znacznie dłużej od mężczyzn. W Polsce kobieta, która dożyła do swoich sześćdziesiątych urodzin, ma statystycznie przed sobą ponad 23 lata życia.

Jeżeli więc kobieta przepracowała 25 lat pobierając wynagrodzenie, które przeważnie uważała za niewystarczające, to jako emerytka w 60 roku życia będzie musiała się utrzymywać przez kolejne 23 lata, ze świadczenia emerytalnego, które będzie jeszcze dużo niższe.

Jeśli przeszła na emeryturę wcześniejszą np. w wieku 55 lat to ma przed sobą statystycznie jeszcze 27 lat życia!

Musi też liczyć się z tym, że po kilku/kilkunastu latach po przejściu na emeryturę owdowieje, a co za tym idzie na utrzymanie będzie miała tylko swoją emeryturę. O ile z dwóch emerytur jakoś da się wyżyć, o tyle z jednej jest trudno, z uwagi na obciążenie, jakie stanowią podstawowe stałe opłaty (czynsz, energia, telefon, RTV).

Właśnie głównym kłopotem wszystkich emerytów jest wysokość ich emerytury, która znacznie odbiega od dotychczas osiąganych dochodów. Dotyczy to wszystkich praktycznie krajów, w których funkcjonują powszechne systemy emerytalne.

Euforia związana z nagłym staniem się emerytem, z brakiem przymusu rannego wstawania, z możliwością dowolnego dysponowania swoim czasem czy mniejszym zmęczeniem pod koniec dnia, a także zalęgające w szafach niepotrzebne teraz - odkąd nie musimy „ubierać się do pracy” - zapasy odzieży, wszystko to sprawia, że w pierwszych miesiącach nie odczuwa się zbyt dotkliwie zmiany kondycji finansowej.

Na ziemię sprowadza emeryta dopiero nagła choroba i wzrost wydatków na leki, niezbędna naprawa w mieszkaniu, większy wydatek na odzież, wzrost czynszu czy opłat za media .

Wtedy, człowiek zadowolony dotąd ze swego statusu emeryta zaczyna myśleć nad tym, jak zwiększyć swoje dochody na emeryturze.

Nie oszukujmy się, jest już wtedy ze wszech miar za późno.

Ostatnio na jednym z francuskich serwisów przeczytałem jakie możliwości zwiększenia swoich dochodów na emeryturze mają do dyspozycji Francuzi. Wymieniono ich łącznie aż 21, przy czym każda dostępna forma oszczędzania lub inwestowania czy zarobkowania stanowi w tym zestawieniu odrębne rozwiązanie. Ten katalog zawiera zarówno możliwości , jakie daje osobista przezorność i zapobiegliwość, ale także instrumenty i rozwiązania stworzone w tym celu przez ustawodawcę. Dostęp do nich może być bezpośredni – osobiste decyzje każdego w odniesieniu do dysponowania swoim i pieniędzmi i majątkiem w czasie, ale także osiągalne poprzez systemy oszczędzania, w których uczestniczą i pośredniczą pracodawcy, i które oparte są o korzystne dla obywateli ustawodawstwo.

Wreszcie niektóre formy oszczędzania korzystają z preferencyjnych warunków podatkowych.


Spróbujmy sporządzić katalog dostępnych w Polsce rozwiązań w tym zakresie:

1. Oszczędzanie, czyli odroczona konsumpcja (lokaty, systematyczne oszczędzanie, IKE, Pracownicze Plany Emerytalne, ...)

2. Inwestycje (finansowe, w nieruchomości, udziały w spółkach, akcjonariat, ...)

3. Przychody z wynajmu (mieszkań, dzierżawa gruntów, ...)

4. Zamiana mieszkania na mniejsze – różnica wartości będzie źródłem dodatkowych środków na uzupełnienie budżetu domowego.

5. Dożywocie,

6. Odwrócona hipoteka (?) ta idea pojawia się od jakiegoś czasu w mediach, ale nie wiem, jak wielu Polaków z niej skorzystało lub korzysta. Zresztą wcale nie jest tak korzystna dla przeciętnego obywatela, jakby się mogło z pozoru wydawać.

7. Polisy ubezpieczeniowe,

8. Renta kapitałowa,

9. Dorabianie do emerytury.


Jak widać sposobów na powiększenie swoich możliwości finansowych na emeryturze mamy niewiele mniej (+/-17) od Francuzów.


Wybór któregokolwiek z tych rozwiązań, lub kilku z nich jednocześnie wymaga:

- gospodarności w zarządzaniu dochodami w okresie aktywności zawodowej,

- koncepcji, jaka forma zabezpieczania środków na starość jest dla najbardziej dostępna za uwagi na poziom osiąganych dochodów,

- pomysłu, jak ma wyglądać życie na emeryturze.


Jednym słowem bez analizy finansowej i realnego planu finansowego obejmującego najczęściej ponad 20, 30 lat nie można zbudować żadnego koherentnego rozwiązania.

Osoby, które jednego dnia wykupują polisę ubezpieczeniową, nie chcą następnie spotykać się ze swoim doradcą znajdując sto powodów, żeby uniknąć z nim spotkania, a następnie po kilku latach rezygnują z polisy „ bo jest na niej mniej niż wpłaciłem” robią sobie po prostu krzywdę.

Po pierwsze pokazują, że nic nie zrozumiały z mechanizmu ubezpieczenia, po drugie nie dały sobie szansy, żeby go zrozumieć, a po trzecie autentycznie wyrzuciły pieniądze w błoto.

Jak na ironię, te właśnie osoby tłumaczą często rezygnację z polisy brakiem pieniędzy. Niestety są to osoby, które pieniądze mają, tylko nie potrafią nimi gospodarować i w związku z tym nie potrafią z nich robić właściwego użytku.

Zapraszam osoby, które zapoznają się z tym tekstem do podzielenia się ze mną i innymi informacją, czy i jakie wybrały dla siebie rozwiązanie dla zapewnienia sobie zaplecza finansowego na starość.