Agent Aviva

Twoje Ubezpieczenia - Warszawa

Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA:  Puławska 233,
02 - 715   Warszawa

strona główna dodaj do ulubionych





Czy masz spisany testament?

Nie.Mam jeszcze na to dużo czasu
Nie. Jest mi niepotrzebny.
Nie. Zawsze można go podważyć
Nie. Co mnie obchodzi co będzie po mojej śmierci.
Tak. Mam spisany od zawsze.
Tak. Mam spisany od momentu jak zobaczyłem co się działo po śmierci w rodzinie.

STRONA GŁÓWNA » Felietony i artykuły » Abonament czy ubezpieczenie zdrowotne

2009-06-06 19:57:36

Podziel się ze znajomymi:


W Internecie aż roi się od reklam i artykułów na temat ubezpieczeń zdrowotnych.

Każda firma ubezpieczeniowa ma ich w portfelu kilka dostosowanych do ubezpieczeń indywidualnych lub grupowych. Istnieją też produkty niezależne. A to ubezpieczyciel płaci za pobyt w szpitalu, a to zapewnia dostęp do lekarza pierwszego kontaktu, a nawet do specjalisty, a to sfinansuje nam wycięcie wyrostka czy zapłaci za otwarte złamanie.

Bardzo dużo rodzajów, zakresów i wysokości świadczeń, ale i dużo wyłączeń (to znaczy przypadków, kiedy ubezpieczyciel nie wypłaci roszczenia). Zawsze warto poprosić agenta o spis wyłączeń do każdego rodzaju ubezpieczenia, jakie zawieramy na piśmie z podpisem agenta (ha! Ha! ale narozrabiałem we własnym gnieździe!)

No to teraz w wielkim uproszczeniu posegregujmy te wszystkie produkty.

Większość z nich wcale nie powinna nazywać się ubezpieczeniami, ale raczej abonamentami medycznymi. Kupujemy po prostu usługę polegającą na tym , że jak zachorujemy to będziemy mogli skorzystać bezpłatnie z określonego dokładnie w umowie zakresu usług i to bez czekania w kolejkach, najczęściej na telefon czynny 24 godziny na dobę.

Te produkty bazują na fatalnej kondycji służby zdrowia.

Nigdzie na świecie poza Kubąi nie rozwiązano problemu służby zdrowia, nic nie wróży więc, aby za życia obecnego i przyszłych pokoleń coś miało i mogło się zmienić.

Duże firmy fundują swoim pracownikom dostęp do prywatnych klinik, gdzie w zależności od stanowiska w firmie można mieć albo tylko dostęp do podstawowej opieki medycznej albo nawet tzw. złotą kartę, która uprawnia jej posiadacza do corocznego pełnego przeglądu medycznego (jak mój samochód w warsztacie) wg światowych standardów. Wśród świadczonych usług medycznych ramach takiej umowy może być też np. poród, szczepienie przeciwko grypie czy nawet pobyt w szpitalu w lepszych warunkach, ale w wytypowanej przez ubezpieczyciela placówce służby zdrowia.

Nie zapominajmy, że wszyscy Ci ludzie opłacający abonamenty medyczne (bądź za których firma opłaca te abonamenty) w wysokości od 40 do kilkuset złotych miesięcznie i tak opłacają składki na NFOZ, i to od każdego pracodawcy, więc niejako dwukrotnie, trzykrotnie płacą za te same usługi. Niektórzy nasi klienci za 4 osobową rodzinę płacą miesięcznie 1 000 zł za dostęp do szybkich usług medycznych, co przy dwójce małych dzieci i chronicznego braku czasu ma olbrzymie znaczenieii.

Osobiście korzystam z państwowej opieki medycznej, mam na warszawskim Ursynowie przychodnię, gdzie zamawiam wizyty telefonicznie, mam dostęp bardzo szybki do większości specjalistów, a jeśli jest długa kolejka za 60 zł mogę być przyjęty „prywatnie” w ciągu kilku dni. Pojawia się oczywiście pytanie dlaczego w tym samym państwie jedni mogą, a drudzy nie? Ale to inny temat.
Mnogość produktów określanych jako ubezpieczenia zdrowotne spowodowała, że zupełnie zapomnieliśmy na czym polega ubezpieczenia. Najlepsza definicja jaką znam to taka, że


     CI CO MAJĄ SZCZĘŚCIE FINASUJĄ TYCH, KTÓRYM SZCZĘŚCIE NIE DOPISAŁO


Mało kto pamięta, że przepływające przez kanał La Manche statki już w średniowieczu musiały przed wypłynięciem wpłacać w odpowiednim urzędzie określoną dla danej wielkości statku daninę, a urząd ten był zobowiązany wypłacać z części tych pieniędzy odszkodowania właścicielom statków, które zatonęły podczas rejsu (pozostałe środki szły na obsługę urzędników, wycenę statków itp.).

Co to wszystko ma wspólnego z ubezpieczeniami zdrowotnymi?

Otóż ma i to dużo. Przede wszystkim musimy nauczyć się odróżniać chęć poprawienia sobie komfortu życia poprzez wykupienie jakiejś dostępnej na rynku usługi medycznej od prawdziwego ubezpieczenia.

To czy poczekamy kilka dni na wizytę u specjalisty, czy też zapłacimy za tę wizytę 100 zł, żeby być przyjętym wcześniej, nie wstrząśnie prawdopodobnie naszym budżetem domowym. (Nota bene również w prywatnych przychodniach i gabinetach, żeby dostać się do renomowanych specjalistów trzeba czekać nieraz po kilka miesięcy na wizytę; sam tego doświadczyłem niedawno, więc przewaga tego typu ubezpieczeń i abonamentów jest bezsporna!).

Jeżeli poleżymy tydzień w szpitalu i dostaniemy za to np. 300 zł, te pieniądze też nas nie zbawią.

Jeżeli natomiast ktoś z naszych bliskich zachoruje np. na raka, czy trafi na oddział intensywnej opieki medycznej z powodu zawału serca, wówczas świat wali się w każdej rodzinie. Wtedy już nie liczymy kosztów w setkach czy nawet tysiącach złotych, w takich sytuacjach liczy się już tylko ratowanie człowieka, a że pochłonie dziesiątki tysięcy lub więcej... o tym dziś nie myślimy. Nie myślimy też o tym, że w razie potrzeby nie będziemy mieli skąd wziąć takich kwot.

A trzeba niestety pamiętać, że niektóre leki najnowszej generacji, skutecznie ratujące życie w ciężkich chorobach nie są refundowane przez NFOZ i chorzy muszą te bardzo drogie specyfiki kupować z własnych środków (np. leki do chemioterapii). Może się też okazać, że jedyna skuteczna operacja może być wykonana tylko zagranicą. Aktorka, Gabriela Kownacka choruje na ciężką postać raka piersi. Była operowana w Polsce, ale konieczna była tez operacja w Hanowerze. To były bardzo duże koszty. Niestety stan aktorki jest nadal bardzo poważny. Pojawiły się trudności finansowe. Jej przyjaciele zorganizowali koncert charytatywny na sfinansowanie dalszego leczenia. Jakże często słyszymy o organizowaniu zbiórki środków na leczenie ciężkich przypadków lub rzadkich chorób. Czy dla nas też ktoś zorganizuje koncert albo otworzy konto bankowe? Dlaczego osoby prywatne mają za każdym razem, ilekroć wydarzy się gdzieś jakaś tragedia, finansować leczenie czy operację?

Temu właśnie służą ubezpieczenia zdrowotne, w których wypłacane są pokaźne sumy niezbędne dla ratowania życia, przeprowadzenia zabiegu, itp. Nie jest żadną tajemnicą, że wiele państwowych placówek medycznych prowadzi fundacje przez które można (w razie gdy NFOZ odmówi finansowania leczenia/operacji lub gdy skończyły się w roku budżetowym pieniądze na dane zabiegi) wykonać taki zabieg tyle tylko, że za pieniądze pacjenta.

I druga sprawa. Dzisiaj koszty leczenia/operacji w Polsce i w Europie są porównywalne.

Dostęp do najwyższej klasy specjalistów też kosztuje. Przyjmują oni w prywatnych klinikach, własnych gabinetach, a dzisiaj koszt jednej wizyty to nierzadko 400-600 zł. Takich wizyt przy poważnym zachorowaniu są dziesiątki. Skąd na to brać pieniądze?
Każdemu klientowi zawsze proponuję wykupienie umowy dodatkowej Poważne Zachorowania. W razie wystąpienia jednej z 11 jednostek chorobowych, w tym zawału, przeszczepu, udaru mózgu... wypłacana jest bardzo szybko cała suma ubezpieczenia i ubezpieczenie na życie trwa nadal.

Jest to niezwykle ważne, ponieważ często w kilka lat po takiej poważnej chorobie klient umiera, pozostawiając najbliższych w długach, jako że pieniądze otrzymane z umowy Poważne Zachorowania jakoś dziwnie bardzo szybo się rozchodzą.

Mogę powiedzieć na przykładzie klientki, która w wieku 44 lat przeszła ciężki zawał serca, że leczenie tego zawału w ciągu roku pochłonęło sumę ok. 50 000 złotych. Dzisiaj wiem o niej tyle, że żyje, pracuje i ma się dobrze. Domyślam się, że leki będzie brała do końca życia, a widmo następnych zawałów zmusza ją do odkładania pieniędzy na kolejne koszty leczenia.

A gdyby tak mieć taki rodzaj ubezpieczenia, żeby nie płacono nam marnych groszy za pobyt w szpitalu, ale za określoną wycenioną uczciwie chorobę?

Takie ubezpieczenie leczenia szpitalnego o optymistycznie brzmiącej nazwie Na Zdrowie, też przedstawiam klientom.

Czy wypłata 50 000 złotych za przeszczep serca czy płuca, 20 000 zł za przeszczep nerki, albo 1000 zł za leczenie szpitalne nadciśnienia tętniczego, to są właściwe kwoty? Tak sklasyfikowanych zostało ponad 1500 przypadków związanych z leczeniem/diagnozowaniem ok. 540 chorób, ponad 300 przypadków leczenia różnych urazów (ok.100 typów urazów).
Zabieg wykonać można w Polsce lub gdzie indziej. Można np. pojechać do Szwajcarii, jeśli tam znajduje się klinika specjalizującą się w naszej jednostce chorobowej, i tam wykonać zabieg. W każdym przypadku warunkiem wypłaty świadczenia będzie jedynie wypis ze szpitala.

Czas pobytu w szpitalu nie ma znaczenia. Wszyscy doskonale wiemy, że ze względu na cięcie kosztów szpitale pozbywają się pacjentów możliwie szybko. Sam tego doświadczyłem, gdy po dość poważnej operacji (rozpłatany cały brzuch) po 7 dniach opuściłem szpital.

To są, wg mojej opinii, prawdziwe ubezpieczenia zdrowotne.

Wielu zdrowych, których choroba ominęła płaci składki, z których finansowane są świadczenia wypłacane tym, którzy nie mieli szczęścia i zachorowali. We wszystkich rodzajach ubezpieczeń zawsze obowiązuje ta sama zasada.
W Polsce rocznie hospitalizowanych jest ok. 7 milionów pacjentów! Przykładając definicję ubezpieczenia oznacza to, że tylu osobom rok rocznie nie dopisuje szczęście. I pamiętać trzeba, że każdego roku to nie te same 7 milionów osób trafia do szpitala.

W razie choroby pieniądze nie zastąpią nam zdrowia, ale z pewnością mogą być jedyną szansą na powrót do aktywności zawodowej, dobrego samopoczucia i tężyzny fizycznej.

Demografia zajmująca się życiem społeczności ludzkiej stosuje metody statystyczne. Ubezpieczenia opierają się na statystyce.

Naszym życiem rządzi statystyka. Od statystyki nie uciekniemy.

Życzmy sobie zdrowia i szczęścia.