Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA: Puławska 233,
02 - 715 Warszawa
Czy masz spisany testament?
Posłowie wracają do pracy nad obywatelskim projektem. Będzie go wspierać kampania społeczna inicjatywy obywatelskiej Razem
W najbliższy czwartek sejmowe Komisje Finansów Publicznych oraz Polityki Społecznej i Rodziny zajmą się obywatelskim projektem ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Zakłada on wprowadzenie w PIT odpisu do 12 tys. zł na oszczędzanie w trzecim filarze. Warunkiem ma być odkładanie pieniędzy w instytucjach będących pod kontrolą Komisji Nadzoru Finansowego.
Pod obywatelskim projektem podpisało się ponad 130 tys. osób. Przeciwnikami pracy nad nim są Platforma Obywatelska i Ministerstwo Finansów. Przed wakacjami chciały odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu. Teraz posłowie twierdzą, że projekt najlepiej skierować do podkomisji. Głosować za tym chce opozycja, PSL, ale także część posłów PO.
12 tys. zł można byłoby co roku odliczyć w PIT na oszczędzanie w ramach III filara
Tymczasem kampania społeczna, w którą włączyła się firma HMI (sieć dystrybucyjna grupy ubezpieczeniowej ERGO), koncentruje się wokół wyśmiania obietnic reformy emerytalnej oraz reklam OFE. Wczoraj przy sztucznej palmie na jednym z warszawskich rond odbył się happening z emerytami na leżakach. Przekonywali oni, że ze składek odprowadzanych do ZUS i OFE godnie wyżyć się nie da.
A towarzystwa emerytalne oszukały Polaków. (Uwaga ML: nie wiadomo dlaczego oszukały. Reforma emerytalna nie została wszak przez jej twórców dokończona. W pewnym momencie przejęli ją politycy i wdrożyli nie bacząc na konsekwencje)
Odchodząc dziś na emeryturę w wieku 60 lat, można liczyć na ok. 60 proc. ostatniej pensji.
Za 20 lat może to być już tylko ok. 30 proc. – mówili wczoraj zgodnie Peter Grudniak, prezes HMI, oraz Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha. Faktycznie niewiele ponad 30- proc. stopa zastąpienia grozi kobietom, które nie tylko wcześniej niż mężczyźni przechodzą na emeryturę, ale na dodatek częściej mają przerwy w karierze zawodowej, związane np. z macierzyństwem.
Żeby otrzymywać miesięcznie 500 zł z III filara, trzeba odłożyć 100 tys. zł. Oznacza to, że osoba wchodząca dopiero na rynek pracy powinna oszczędzać ok. 70 zł miesięcznie przez 40 lat – tłumaczy Adam Sankowski, przedstawiciel inicjatywy obywatelskiej Razem i szef Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych. Podkreśla, że im później zaczniemy oszczędzanie, tym składka będzie musiała być większa.
(Uwaga ML: patrz nasz felieton na stronie internetowej: „Dlaczego warto kupować polisy dzieciom i ludziom młodym?” Pisaliśmy go 3 lata temu)
Wczorajsza konferencja prasowa, na której miał zostać wystosowany apel popularyzujący dodatkowe oszczędzanie na starość i wprowadzenie dla niego ulg w PIT, okazała się fiaskiem. Część ekspertów stwierdziła, że ulgi podatkowe to kiepski pomysł. Z kolei sportowcy mających firmować akcję (Otylia Jędrzejczak, Marcin Urbaś) przyznali, że na starość na razie nie odkładają. Nie widzą też dużych szans, by młody Polak na dorobku, z kredytem i małym dzieckiem mógł sobie na to pozwolić.”
Proponujemy powrócić do lektury naszych biuletynów wydawanych 10 lat temu, jeszcze na kolorowych odbitkach ksero. Wówczas, nie zgadzając się z twórcami systemu emerytalnego przepowiadaliśmy na podstawie danych demograficznych i własnych interpretacji publikowanych wówczas liczb i tabel, że stopa zastąpienia dla emerytów lat 2020 będzie nie wyższa niż 30%. Taką stopę zastąpienia osiągają już dziś osoby zamożne płacące maksymalną składkę do ZUS.
Jak my widzimy przyszłość?
Wszyscy Polacy będą niestety musieli drastycznie ograniczyć wydatki na wszystkich frontach. Od wakacji po święta, prezenty, używki, energię...
Wiemy, że już samym tym stwierdzeniem wywołaliśmy burzę w Państwa umysłach: jak ograniczać, skoro już nie ma jak związać końca z końcem?
Otóż, dopóki zarobkujemy zawsze możemy cokolwiek oszczędzić, ograniczając swoje wydatki lub zwiększając swoją aktywność. Na emeryturze będziemy mieli już tylko dylemat kupić jedzenie czy lekarstwo.
Państwo NIGDY nie zadba o nas w zakresie służby zdrowia i nie zapewni nam godziwych emerytur.
Jest to ostatnia utopia, w którą wciąż wierzymy równie mocno, jak nie wierzymy w konieczność indywidualnego budowania swego bezpieczeństwa finansowego.
Nastąpi olbrzymie zróżnicowanie poziomu życia Polaków, a emeryci, którzy nie poczynili własnych oszczędności będą żyć na skraju ubóstwa czyli głodować.
Bardzo rygorystyczne prawo doprowadzi do sytuacji, w której wszyscy obywatele będą płacić podatki i to znacznie wyższe niż obecnie (leżąca w TK ustawa o obowiązku opłacania abonamentu RTV, to dla emeryta jeden lub dwa obiady miesięcznie mniej), a granica wieku emerytalnego zostanie przesunięta o min 5-7 lat. Niezbędna jest rzeczywista polityka demograficznej, której dziś w ogóle jeszcze nie ma (na razie słyszymy wyłącznie czcze obietnice niepoparte żadnymi działaniami).
Paradoksalnie, postępy w medycynie są jedną z głównych przyczyn zmian demograficznych i pogorszenia się kondycji ekonomicznej emerytów.
Chyba, że chcielibyśmy wziąć przykład z sąsiadów ze wschodu: Tam, jeszcze w latach 90. XX w. przeciętny obywatel umierał już w wieku 55 lat, czyli o 20 lat wcześniej niż statystyczny zachodni Europejczyk.
Nie jesteśmy jednak do końca przekonani, że jest to najlepsze rozwiązanie.