Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA: Puławska 233,
02 - 715 Warszawa
Czy masz spisany testament?
Wszyscy wiemy, że życie jest bezcenne.
Także zdrowia nie można kupić za żadne pieniądze!
Nawet milionerzy na całym świecie umierają na zawały serca, nowotwory złośliwe, wylewy,...
Paradoksalnie pieniądze potrzebne są do ratowania zdrowia.
W Polsce na raka piersi zapada rocznie ponad 10 000 kobiet.
Dowiedziałem się z wywiadu radiowego, że czas oczekiwania na taką operację finansowaną z NFOZ wynosi średnio 4 do 6 miesięcy od chwili postawienia diagnozy.
Co czuje osoba z taką diagnozą skazana na tak długą niepewność? Ile można wytrzymać taki stan zawieszenia, kiedy wyobraźnia pracuje, jak szalona?
Przecież nieraz słyszały tak, jak ja, że niezwłoczna operacja jest podstawowym warunkiem powodzenia leczenia.
Im dłuższe czekanie – tym mniejsza nadzieja!
Taka sytuacja dotyczy wielu chorób, setek tysięcy pacjentów rocznie, z których część umiera z powodu ... niewydolności służby zdrowia.
Nowotwory złośliwe charakteryzują się tym, że od rozpoczęcia ekspozycji na czynnik rakotwórczy do wystąpienia pierwszych objawów choroby upływa zwykle wiele lat. Nie ma objawów, ale choroba już sieje zniszczenie! Jeżeli odpowiednio wcześnie nowotwór zostanie wykryty, nasze szanse na przeżycie są bardzo duże.
Ile można czekać na operację często ratującą życie? Pół roku? Rok?
A gdyby móc przeprowadzić taką operację poza NFZ, płacąc za nią samemu, ile trwałoby oczekiwanie?
Okazuje się, że zaledwie kilka dni.
Są to niestety koszty rzędu od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Jeżeli dodać do tego jeszcze koszt nowoczesnej chemioterapii, to okazać się może, że na walkę z chorobą potrzeba czasem nawet kilkaset tysięcy!
Skąd wziąć takie pieniądze?
W tym miejscu wraca, jak bumerang temat polis na życie powodujący prawie zawsze złośliwe reakcje czytelników.
Dokupienie umowy dodatkowej skutkującej, w razie wystąpienia poważnego zachorowania, wypłatą w wysokości np. 100 000 zł, to dla 30 letniej kobiety koszt ok. 16 zł miesięcznie, dla 40-latki 40 zł miesięcznie.
Czy to dużo?
Wydaje mi się, że nie.
Dysponując na swoim koncie taką kwotą można poddać się operacji zarówno w Polsce jak i zagranicą.
Możemy leczyć się najnowszymi metodami i lekami.
Nasze szanse na przeżycie rosną niewspółmierne w stosunku do tych, którzy nie dysponują potrzebną gotówką.
W moim głębokim przekonaniu jest to jedna z najważniejszych umów dodatkowych, jakie powinien mieć każdy klient.
Żaden powszechny system ochrony zdrowia nie może zapewnić wszystkim ubezpieczonym dostępu do tak kosztownych procedur medycznych.
W wielu krajach takie ubezpieczenia określane są jako komplementarne, czyli uzupełniające te, które są dostępne w ramach systemu powszechnego. Świadczenia mogą pochodzić z prywatnej kasy chorych lub towarzystwa ubezpieczeniowego.
Może się bowiem okazać, że dzięki środkom z tych źródeł możliwe będzie uratowanie choremu życia i zapewnić jego powrót do pełnego zdrowia i aktywności zawodowej.
Może też być tak, że akurat nas choroby ominą i nigdy nie będziemy musieli z takiego ubezpieczenia skorzystać.
W życiu zawsze jest coś za coś: jedni wolą chodzić z pustymi rękoma podczas gdy wielu, mimo niewygody, woli na wszelki wypadek mieć przy sobie parasol : w razie potrzeby osłoni od deszczu lub od słońca.
O swoim losie każdy decyduje sam!
Ja tylko pokazuję zagrożenia i możliwe sposoby ich zminimalizowania; jednym słowem przypominam o parasolu.
Życzę Państwu końskiego zdrowia podczas trwającej kanikuły!