Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA: Puławska 233,
02 - 715 Warszawa
Czy masz spisany testament?
Doradca ubezpieczeniowy musi znać przepisy Kodeksu Cywilnego, a w szczególności jego księgę czwartą w całości poświęconą spadkom, ponieważ jedną z podstawowych funkcji ubezpieczeń na życie jest zabezpieczenie finansowe bliskich.
Uczestniczyłem w wielu szkoleniach poświęconych szeroko pojętej tematyce sukcesji, co pozwala mi pokazywać klientom, o ile bardziej zawiłe - niżby można było to przypuszczać - są zasady i skutki dziedziczenia.
Oczywiście zdaję sobie w pełni sprawę, o ile większą wiedzę posiadają prawnicy zajmujący się tymi zagadnieniami, ale też bez kompleksów siadam przy stole w składzie: prawnik, doradca finansowy, Klient, aktywnie uczestnicząc w dyskusjach na temat zabezpieczania rodzin właścicieli spółek czy osób prywatnych.
Jednak żeby zrozumieć całokształt tej tematyki należy zacząć od początku.
Otóż w dniu 28 czerwca 2009 r. weszła w życie ustawa z dnia 2 kwietnia 2009 r. o zmianie ustawy Kodeks Cywilny.
Nowelizacja ta zmieniła 5 artykułów w zakresie prawa spadkowego wprowadzając w konsekwencji spore zamieszanie.
Ustawa zmienia bowiem (pierwszy raz od uchwalenia obecnego kodeksu cywilnego w 1964 roku) porządek dziedziczenia i poważnie rozszerzyła grono spadkobierców ustawowych- dopuszczając do spadku m.in. dziadków spadkodawcy i ich zstępnych (wujostwo spadkobiercy i jego kuzynów).
W praktyce oznacza to dwie rzeczy:
- mniejsze prawdopodobieństwo objęcia spadku przez Skarb Państwa (odwrotnie niż myśli większość obywateli,
- większe rozbicie spadku (im więcej osób dziedziczy, tym mniejsze są ich udziały).
Ale zacznijmy od początku, a więc od osoby samotnej czyli tzw. singla.
Tak się czasem w życiu dzieje, że ktoś idzie przez życie sam. Ma czas dla siebie, więc łatwiej jest mu się rozwijać, awansować, a tym samym wzbogacić się.
W jakimś momencie ma już mieszkanie, samochód, jakieś oszczędności.
Powoli acz nieustanie przybywa naszemu bohaterowi lat, inaczej mówiąc - starzeje się. Sumka na koncie jest już całkiem spora, część oszczędności została zainwestowana w fundusze inwestycyjne (a czy ktoś wie, jak się dziedziczy te fundusze? - jeszcze nie spotkałem), a pięknie urządzone mieszkanie jest obiektem zazdrości całej rodziny.
I co dalej?
W pewnym momencie przychodzi refleksja, komu to wszystko zostawimy, jako że zabrać ze sobą do nieba dóbr doczesnych jeszcze się nikomu nie udało.
Znam ludzi, którym jest absolutnie wszystko jedno, co się stanie z majątkiem po ich śmierci. Ale to jest zaledwie znikomy odsetek osób samotnych i w gruncie rzeczy głęboko nieszczęśliwych.
Z reguły osoby samotne mają wokół siebie kochające rodziny, braci, siostry, chrześniaków, innych krewnych a nawet osoby obce, które darzą uczuciem przyjaźni, miłości i mają do nich olbrzymie zaufanie.
Jeżeli osoba samotna nie spisze testamentu cały jej majątek dziedziczą rodzice. Jeśli już nie żyją, w to miejsce wchodzi rodzeństwo.
Bywa jednak, że z rozmaitych przyczyn stosunki z rodzeństwem są raczej oziębłe i wtedy taka osoba wybiera osobę „z którą jest jej po drodze” powołując w testamencie tę osobę do dziedziczenia.
Po śmierci spadkodawcy taka osoba udaje się z testamentem w ręku do sądu lub do notariusza i zakłada sprawę spadkową.
Jeżeli rodzina nie wnosi żadnych sprzeciwów, w ciągu kilku dni osoba obejmuje spadek.
Jednak zanim go obejmie musi... zapłacić podatek spadkowy.
Jeżeli jest to osoba z trzeciej grupy spadkowej, podatek ten wynosić będzie 20% masy spadkowej (celowo pomijam kwotę wolną od podatku, jako niewiele znaczącą przy większych spadkach).
I tu pojawia się poważny problem: skąd wziąć nagle pieniądze na zapłacenie podatku spadkowego?
Żaden bank nie udzieli kredytu na zapłacenie podatku, pożyczki od znajomych w dzisiejszych czasach też nie wchodzą w rachubę.
I tak tysiące spraw spadkowych leżą w sądach czekając na zaświadczenie o zapłaceniu podatku spadkowego przez osobę dziedziczącą, podczas gdy masa spadkowa „czeka” na właściciela.
Proszę pamiętać, że jeżeli jest to np. mieszkanie czy dom, ktoś musi w tym czasie opłacać za nie czynsz, podatek od nieruchomości i ponosić inne koszty związane z masą spadkową. Z całą pewnością nie będzie to pominięta w testamencie rodzina.
Powołując więc kogoś do spadku powinniśmy z tą osobą porozmawiać i upewnić się, czy dysponuje ona środkami na ewentualne zapłacenie podatku spadkowego.
W razie odpowiedzi negatywnej jestem osobą, która może pomóc rozwiązać problem, ponieważ żaden prawnik nie pomoże znaleźć brakujących pieniędzy.
Proszę pamiętać, że rolą prawnika jest takie doradzanie klientowi w zakresie prawa spadkowego, aby przy pomocy właściwie spisanego testamentu majątek trafił do właściwych osób.
Jednak żaden prawnik nie będzie zastanawiał się, ani doradzał, skąd ta osoba ma wziąć pieniądze na zapłacenie podatku spadkowego.
W bardzo podobny sposób w kolejnych felietonach będę rozpatrywał bardziej skomplikowane sytuacje rodzinne.