Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA: Puławska 233,
02 - 715 Warszawa
Czy masz spisany testament?
Odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest łatwa. Przekonałem się o tym chcąc wytłumaczyć rodzicom nastolatków przewagę długoletniego (ponad 50 letniego okresu) oszczędzania w formie taniej polisy ubezpieczenia na życie z funduszem kapitałowym nad innymi formami budowania dziecku kapitału na przyszłość.
Polisę Ubezpieczenia Uniwersalnego można wystawić już dwunastolatkowi. Czy jest to opłacalne finansowo?
Przed przystąpieniem do analizy tej kwestii należy pamiętać, że koszt ubezpieczenia na życie, czyli relacja pomiędzy wysokością Gwarantowanej Sumy Ubezpieczenia a wysokością składki zależy przede wszystkim od wieku i płci osoby ubezpieczonej.
Przypomnijmy na wstępie, jak jest skonstruowana polisa Ubezpieczenia Uniwersalnego.
Za składkę miesięczną, np. w wysokości 90 zł kupujemy dla dziecka 12 letniego polisę na życie w wersji standard z Gwarantowaną Sumą Ubezpieczenia (GSU) w wysokości 37 800 zł.
Z tej składki pobierane są opłaty związane z obsługą polisy oraz tzw. opłata „za ryzyko”.
Co to jest „ryzyko”?
Jest to różnica pomiędzy wartością polisy (funduszem zgromadzonym na polisie) a GSU. Im mniejsza jest nominalna różnica pomiędzy GSU i wartością poliy tym niższe jest ryzyko towarzystwa.
Co to jest opłata za ryzyko?
Jest to część składki lokowana na specjalnym koncie Towarzystwa, na którym lokowane są opłaty „za ryzyko” od wszystkich polis, i z którego to konta Towarzystwo wypłaca wszystkie świadczenia ubezpieczeniowe.
Tak wygląda przebieg typowegu ubezpieczenia na życie w polisie z funduszem kapitałowym:
Część inwestycyjna składki pozostająca po pobraniu opłat za obsługę polisy i „opłaty za ryzyko” zostaje wpłacona na indywidualny rachunek polisy. Zostaje ona przeliczona każdorazowo na jednostki wybranego/ych przez ubezpieczającego Ubezpieczeniowego/ych Funduszu/y Kapitałowego/ych (UFK). Ta część składki jest źródłem kapitału gromadzonego na rachunku polisy.
Warto kupować polisy dzieciom i ludziom młodym
Do 20 roku życia osoby ubezpieczonej, opłaty pobierane przez towarzystwa ubezpieczeniowe pozostają mniej więcej na jednakowym poziomie. Począwszy od 21 roku życia, kolejne roczniki płacą coraz wyższą, w związku ze wzrostem wskaźnika umieralności, opłatę. Przełomowy okres zaczyna się pomiędzy 30 a 35 rokiem życia, kiedy to tempo przyrostu kosztu „ryzyka” zwiększa się niemal dwukrotnie. Od tego bowiem wieku zaczyna szybko wzrastać demograficzny wskaźnik umieralności /dotyczy to w pierwszej kolejności mężczyzn/. W konsekwencji przyrost wartości polisy jest w tym okresie znacznie wolniejszy.
W polisie założonej w okresie między 12 a 20 rokiem życia osoby ubezpieczonej, kiedy ryzyko ubezpieczeniowe pozostaje na niskim poziomie, opłata za ryzyko (wyrażona w %) ma od samego początku trend malejący, ponieważ różnica pomiędzy GSU i wartością polisy maleje z roku na rok. Skutkuje to tym, że w okresie do 35 roku życia, kiedy to wzrost kosztu ryzyka związany z wiekiem ubezpieczonego zaczyna być znaczący, wartość polisy już jest na tyle wysoka, że coraz wyższy odpis na ryzyko dotyczyć będzie zdecydowanie mniejszej, rzeczywistej wartości ubezpieczenia. Mówiąc obrazowo klientowi: uda się spłacić pokaźną część ryzyka wtedy, kiedy będzie ono dla niego najtańsze, a więc w młodości.
W praktyce większość młodych ludzi przeznacza wolne środki na bieżącą konsumpcję – uznając, że jeszcze ma czas na odkładanie na emeryturę. Wielokrotnie wyrażają opinię, że teraz jest czas na szaleństwa a zaczną oszczędzać dopiero kiedy skończą 35, 40, 45 lat...”. Wynika to z braku wyobraźni i odsuwania problemu na później.
Najpóźniej należy zacząć oszczędzać pieniądze na czas emerytury około dwudziestki, bowiem ostatecznie to czas jest najważniejszym czynnikiem mającym wpływ na wysokość zgromadzonego kapitału emerytalnego. Jeżeli 25-latek będzie oszczędzać systematycznie 50 zł miesięcznie przy stopie zwrotu 7 proc., to przechodząc po 40 latach na emeryturę, zgromadzi 132 tys. złotych, inwestując przez ten czas zaledwie 24 tys. zł. Jeżeli rozpocznie wpłaty 5 lat później, mając już 30 lat, to zgromadzi przez 35 lat tylko 90 tys. zł, wpłacając tylko 3 tys. zł mniej, natomiast 20-latek zgromadzi kapitał w wysokości 190 tys. zł, przy wpłatach zaledwie o 3 tysiące złotych większych. To na tym właśnie polega potęga procentu składanego.
Wielu rodziców mówi, że kupią dziecku polisę, kiedy skończy ono np. 18 lat, ponieważ – jak twierdzą - jest to taki moment w życiu, kiedy młodzi ludzie zaczynają potrzebować najwyższego zabezpieczenia na wypadek nieszczęścia. Jednocześnie dodają, że do tego czasu „będą oszczędzać w banku” (?).
Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że w każdej chwili może się okazać, iż dziecko jest „nieubezpieczalne” z powodu wykrycia u niego choroby wrodzonej lub przewlekłej, na skutek przebytej wcześniej choroby czy też przeżytego wypadku.
Co mówią liczby?
Przyjrzyjmy się jak wygląda czysta opłacalność ubezpieczenia osoby bardzo młodej w stosunku do ubezpieczenia np. osoby 40-letniej, płacącej rzecz jasna proporcjonalnie wyższe składki, który to mechanizm został przedstawiony na wstępie.
W polisach na życie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym trwających dostatecznie długo, od pewnego momentu koszty ryzyka spadają do zera. Dzieje się to wówczas, gdy wartość polisy jest wyższa lub równa GSU. Towarzystwo nie ponosi wówczas żadnego ryzyka związanego z ewentualna śmiercią ubezpieczonego, w związku z czym nie pobiera z tego tytułu żadnych opłat.
W Przeglądzie Ubezpieczeniowym dla Ciebie wyliczono, że całkowity koszt ryzyka w polisach z GSU=100.000 zł przy składce miesięcznej 200 zł w zależności od wieku wykupienia polisy kształtował się następująco:
|
Od 20 roku życia |
3.979,60 zł |
|
Od 25 roku życia |
5.525,00 zł |
|
Od 30 roku życia |
8.684,80 zł |
|
Od 35 roku życia |
15.643,80 zł |
|
Od 40 roku życia |
37.320,10 zł |
Oznacza to, że osoba 40-letnia, która zwlekała z wykupieniem polisy Ubezpieczenia Uniwersalnego zapłaci za to ubezpieczenie prawie 10 razy drożej niż gdyby zrobiła to będąc 20-latkiem. O ile byłoby to taniej, gdyby założyli ją rodzice dziecku?
Dwóch młodych mężczyzn w wieku 19 lat postanowiło odkładać na emeryturę, w tym samym banku (to samo stałe oprocentowanie 10%), po 2.000 złotych rocznie. Jeden z nich zrobił to od razu i odkładał tylko przez 8 lat. Potem przestał oszczędzać z powodu trudności finansowych, ale zebrany kapitał wpłacił na lokatę długoterminową, z której skorzystał dopiero w 65-tym roku życia. Drugi natomiast przez pierwszych 8 lat nie oszczędzał, ponieważ miał inne potrzeby. W 27-rou życia zaczął jednak odkładać także po 2000 zł rocznie i wpłacał te pieniądze nieprzerwanie do 65 roku życia. Pierwszy z mężczyzn zainwestował więc tylko 16.000 zł, podczas gdy drugi aż 78.000 zł. Pytanie: który z nich miał na koncie więcej pieniędzy w wieku 65 lat?
Odpowiedź: Pierwszy uzbierał na stare lata kwotę 1.019.160 zł, drugi tylko 805.185 zł.
A więc pierwszy pomnożył swój kapitał sześćdziesięcioczterokrotnie, podczas gdy drugi tylko jedenastokrotnie. Nie do wiary, prawda? A mimo to nasi uroczy klienci często przez wiele lat odkładają decyzję o przystąpieniu do ubezpieczenia. „Jeszcze mam czas ...” – powiadają.
Jeśli wpłacimy noworodkowi na konto 5 000 zł, jaka kwota znajdzie się na jego koncie po 65 latach?
Odpowiedź: Prawie 2,5 mln zł przy założonym zysku 10%! Przy zysku 7% ponad 400 000 zł. Też nieźle. III filar prawie zabezpieczony.
Kiedy dziecko podrośnie, wystarczy wykupić tanie ubezpieczenie na życie z opcjami i mamy wspaniale (i tanio) ubezpieczonego obywatela.
Gdyby tak rodziców, dziadków i chrzestnych, namówić żeby np. z okazji chrztu lub Pierwszej Komunii składali się wspólnie na wykupienie dziecku polisy ubezpieczenia inwestycyjnego zamiast drogich, często niepotrzebnych i krótkotrwałych prezentów, w przyszłości, dorosłe już dziecko byłoby im nad wyraz wdzięczne.
Ile trzeba wpłacać miesięcznie przez cale życie na konto noworodka, żeby przy oprocentowaniu rocznym 8 % w wieku 65 lat mógł dysponować kwotą ponad 1 milion zł?
Odpowiedź: Wystarczy 50 zł i przekonać młodego człowieka, że jako osoba dorosła powinien nadal inwestować taką kwotę miesięcznie aż do emerytury. Nominalny koszt takiej inwestycji wyniesie tylko 39.000 zł.
Jeżeli opóźnimy inwestowanie o 1 rok na koncie „emeryta” zbierze się o ponad 100 000 zł mniej, jeżeli o dwa lata o prawie 200 000 zł! Taka jest magia procentu składanego.
Wszystkie te rozwiązania są całkiem realne i dostępne dla większości rodziców. Przykłady można mnożyć, tu jednak chodzi tylko o pokazanie, że aby pieniądz zaczął pracować potrzebuje na to czasu. Szkoda jednak, że mało kto o tym to wie.
Dziś najcenniejszym prezentem, jaki możemy zrobić naszemu dziecku jest zabezpieczenie jego przyszłości i jego III filara. Możemy to zrobić za niewielkie pieniądze wykupując mu jak najwcześniej tanią polisę.
Należy pamiętać, że każde 1000 złotych więcej w naszym portfelu emerytalnym, to zaledwie o 4-5 złotych wyższa emerytura. A więc stwórzmy już dzisiaj naszemu dziecku możliwość zgromadzenia kapitału na poziomie 1 miliona złotych. W długim okresie czasu jest to całkiem możliwe, tylko trzeba o to zadbać dostatecznie wcześnie.
Ubezpieczeniowe Fundusze Kapitałowe umożliwiają dziedziczenie bez konieczności płacenia podatku spadkowego. Obojętnie w jakiej grupie spadkowej. Wystarczy tylko wskazać w polisie dowolne osoby, jako uposażone, a otrzymają te pieniądze w ciągu maksimum 30 dni od daty złożenia wniosku, bez konieczności przeprowadzania żadnej sprawy spadkowej.
Teoretycznie, naszym argumentem koronnym powinna być pojawiająca się w dniu wręczenia polisy suma ubezpieczenia wraz z możliwością otrzymania świadczeń dodatkowych z tytułu opcji. Jeżeli jednak klient kładzie nacisk na element kapitałowy należy przyznać, że w czystym funduszu pieniędzy uzbiera się więcej.
O ile?
Po 25 letnim okresie oszczędzania okazuje się, że będzie to zaledwie kilka %. Czy taki zysk wart jest spokoju zabezpieczonej finansowo od nieszczęścia rodziny? Trzeba mieć bardzo mało wyobraźni, aby ten element mógł zaważyć na decyzji o wykupieniu - lub nie - polisy na życie z funduszem kapitałowym.