Agent Aviva

Twoje Ubezpieczenia - Warszawa

Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA:  Puławska 233,
02 - 715   Warszawa

strona główna dodaj do ulubionych





Czy masz spisany testament?

Nie.Mam jeszcze na to dużo czasu
Nie. Jest mi niepotrzebny.
Nie. Zawsze można go podważyć
Nie. Co mnie obchodzi co będzie po mojej śmierci.
Tak. Mam spisany od zawsze.
Tak. Mam spisany od momentu jak zobaczyłem co się działo po śmierci w rodzinie.

STRONA GŁÓWNA » Felietony i artykuły » Drogie te ubezpieczenia!

2010-02-28 22:39:30

Podziel się ze znajomymi:

 

Czytam ciągle felietony na temat ubezpieczeń na życie i brak mi w nich zawsze całościowego podejścia do tematu.

Jakie funkcje mają spełniać polisy życiowe?

Ochrona rodziny? Ochrona siebie samego? Ochrona dzieci? Zabezpieczenie pieniędzy na pokrycie zachowków czy masy spadkowej? Emerytura?

Przyjrzyjmy się najprostszemu przypadkowi. Rozmowa, jaką miałem kilka dni temu.

Młode małżeństwo, jeszcze na dorobku, bez dzieci, ale z pięknym mieszkaniem w kredycie na 460 000 zł.

Bank nie żądał cesji polisy, jako zabezpieczenia kredytu więc polis żadnych nie mają, a jako że spłacają kredyt „nie stać ich już na płacenie jeszcze dodatkowo za ubezpieczenie”.

Wykupili jednak u mnie ubezpieczenie mieszkania od pożaru i innych zdarzeń losowych z cesją na bank, ponieważ taki był oczywiście wymóg banku


Dialog:

Agent: A gdyby jednemu z Was coś się wczoraj wydarzyło i nie wróciłby do domu, jak druga osoba sobie poradzi?

Klient: Musi sama spłacać kredyt i dać sobie radę.

A: A czyje będzie to mieszkanie?

K: Oczywiście tego, kto pozostał przy życiu!

A: A znają Państwo prawo spadkowe?

K: Przecież to jasne! Razem wzięliśmy kredyt, razem spłacamy, to kto miałby dziedziczyć?


No to spójrzmy na płaszczyźnie bezwzględnie obowiązującego w Polsce prawa: Art. 932 § 1 mówi: W braku zstępnych (dzieci, wnuków, prawnuków – przyp. Autora) spadkodawcy (tego po którym jest spadek – przyp. autora) powołani są do spadku z ustawy jego małżonek i rodzice.

I tu klienci dostali autentycznej furii.

K: Jak to? Jeżeli mąż umrze to współwłaścicielem naszego mieszkania, naszego wychuchanego gniazdka mają zostać jego rodzice? Mają prawo tu zamieszkać? Oni nigdy nie byli w Warszawie i nienawidzą mnie za to, że zabrałam im syna! A moi nienawidzą męża za to, że opuściłam strony rodzinne.

A: No tak. Policzmy co trzeba zrobić, żeby można było temu zapobiec, a więc spłacić rodziców, na wypadek gdyby tak się stało:



Mieszkanie kupione za 600.000 zł. Połowa mieszkania jest Pani czyli 300 000 zł. Spadek dotyczy drugiej połowy mieszkania czyli części męża - też 300 000 zł. Połowa tego spadku przypada Pani, a druga połowa czyli 150 000 zł po równo rodzicom męża. Czy ma Pani takie środki na spłacenie ich, aby móc dalej mieszkać bez przeszkód w swoim mieszkaniu?


K: No, nie mam. Skąd znowu miałabym mieć takie pieniądze skoro musieliśmy wziąć kredyt?

I tak rozpoczęliśmy zaplanowany na długie lata proces planowania finansowego.

W pierwszym rzędzie zabezpieczyliśmy, zresztą za niewielkie jak się okazało pieniądze, masę spadkową.

Do czasu otrzymania polis moi młodzi klienci mają zasięgnąć porady prawnej i sprawdzić, czy aby na pewno dobrze ich o wszystkich poinformowałem.

To będzie pierwsza polisa w ich życiu. Polisa czysto życiowa, bez żadnego funduszu, wykupiona do czasu spłacenia kredytu (maksymalnie do 65 roku życia).

Ona będzie tylko zabezpieczać masę spadkową, a dokładnie związaną z mieszkaniem.

Za chwilę pojawią się dzieci.

Tu zabezpieczyć już trzeba będzie młodych rodziców na wypadek śmierci jednego z nich, tak aby drugie poradziło sobie finansowo w takiej sytuacji oraz w razie niezdolności do pracy, choroby, wypadku itd.

Postaram się, żeby ta druga polisa była na tyle uniwersalna, aby nie trzeba było wykupywać kolejnych.

Każda polisa wiąże się z kosztami. Młodzi ludzie startujący w życie nie mają zbyt wielu środków, które mogliby przeznaczyć na ubezpieczenia. Na pierwszym miejscu stawiają samochód, potem mieszkanie, potem jakieś abonamenty zdrowotne (żeby nie stać w kolejkach do przychodni, a stomatologa mają i tak prywatnego, ginekologa też), a na końcu są polisy życiowe, jako luksusowy dodatek.

Jak się coś naprawdę wali w rodzinie, kiedy nie ma na czynsz, na świadczenia, na ubranie dzieci polisa jest jedynym instrumentem, jaki jest w stanie pomóc pozostającym przy życiu.

Doświadczyły tego już także w Polsce setki tysięcy osób. A doświadczą miliony.

A jeżeli ktoś odradza młodym ludziom kupno tego podstawowego narzędzia finansowego w rodzinie, zawsze pytam wtedy, czy ten „ktoś” weźmie na swoje barki obowiązek pokrywania kosztów wychowania dzieci? Wówczas, jeżeli jest obecny przy rozmowie, ten mądry i życzliwy „ktoś” milknie.

Parę dni temu wyczytałem, że w instytucjach finansowych w Polsce może zalegać nawet 2 mld zł, o które nikt w ostatnich latach się nie upomniał. Część tej kwoty to pieniądze zgromadzone wcześniej przez zmarłych. Przedstawiciele banków czy zakładów ubezpieczeń zgodnie przyznają, że często nie wiedzą o śmierci klienta, dopóki po pieniądze nie zgłosi się spadkobierca z aktem zgonu.


Dlatego zawsze warto bezwzględnie poinformować osoby uposażone do kogo mają się zgłosić w razie ich śmierci czy poważnego wypadku. Kiedy klientom wręczam dwie wizytówki, zawsze to mam na myśli.