Agent Aviva

Twoje Ubezpieczenia - Warszawa

Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA:  Puławska 233,
02 - 715   Warszawa

strona główna dodaj do ulubionych





Czy masz spisany testament?

Nie.Mam jeszcze na to dużo czasu
Nie. Jest mi niepotrzebny.
Nie. Zawsze można go podważyć
Nie. Co mnie obchodzi co będzie po mojej śmierci.
Tak. Mam spisany od zawsze.
Tak. Mam spisany od momentu jak zobaczyłem co się działo po śmierci w rodzinie.

STRONA GŁÓWNA » Felietony i artykuły » Goły brzuszek i kożuszek

2011-03-24 13:34:23

Podziel się ze znajomymi:

Moda na całym świecie kieruje się własnymi prawami.

Większość tych praw dyktatorzy mody ustanawiają jednak, o czym często zapominamy, na wiele sezonów naprzód, przygotowując się do tych zmian niezwykle solidnie i starannie, tak od strony zaopatrzenia, jak i przede wszystkim marketingu i reklamy.

Dzisiaj był bardzo nieprzyjemny dzień, zimno przenikliwe, a pomimo to zobaczyłem dziewczynę z gołym brzuchem. W przepięknym kożuszku,  ledwie do pasa, poniżej goły brzuszek, dalej dobrej klasy dżinsy – biodróweczki kończące się bardzo nisko i wreszcie na samym dole stópki w szpilkach wysokich, ogromniastych, jaskrawo niebieskich.

Nie powiem, żeby to wyglądało odpychająco i jako mężczyzna zareagowałem prawidłowo, ale równocześnie mój umysł natychmiast zareagował niezwykle pragmatycznie: przecież ta dziewczyna, za parę lat ma zagwarantowaną chorobę nerek, zapalenie korzonków nerwowych, zapalenie jajników, problemy z kręgosłupem, stopami, ostrogi, itp. itd.

I to wszystko na własne życzenie i za własne pieniądze, aby zabłysnąć w hipermarkecie przy pchaniu wózka z wiktuałami dla całej rodziny,  jak się domyślam, jako że ilość kupowanych produktów była zawrotna.

Zreasumujmy:  pieniądze na ubranie były, gust niezły, jakość przednia, ale rozsądku za grosz.

Podobnie dzieje się też w naszej branży.

Mąż tzw.  biznesmen, właściciel sporego majątku – prowadzący firmę  w ramach działalności gospodarczej opartej oczywiście na kredytach, ale także na dotacjach z Unii Europejskiej.

Biuro – siedziba firmy, że dech zapiera, pracownicy na wysokim poziomie, samochody - jak z salonu motoryzacyjnego  w Genewie.

Jednym słowem futerko luksusowe.

Na korytarzach piękne obrazy, kwiaty, cicha muzyka. Ubranko zachwycające.

Co prawda pracownicy jedzą posiłki przy biurkach, ponieważ nikt im nie zaprojektował porządnego pomieszczenia socjalnego, a jedynie kuchnię z czajnikiem, lodówką i expresem do kawy, ale nie czepiajmy się drobiazgów, bowiem sprawą najważniejszą jest organizacja firmy czyli działalność gospodarcza = szpilki bardzo wysokie.

Byle choroba właściciela, byle wypadek, operacja i firma leży na łopatkach.

Jednak w swoim mniemaniu właściciel jest przebiegły i dlatego zadbał o rozdzielność majątkową z żoną.

Pochwalił się tym zaraz w drugim zdaniu, aby mnie zbić z pantałyku już na początku rozmowy. No i ma doradcę prawnego. I finansowego oczywiście też.

Żona nie pracuje BO NIE MUSI, jak nie omieszkała podkreślić z dumą kilkanaście razy z rzędu, na wypadek gdybym miał przytępiony słuch.

No to z jakich środków ONA utrzymuje dom, samochód, wychowuje dzieci?

Jak to? Odpowiada wzburzona. Mam męża!

Ale macie Państwo rozdzielność majątkową, więc wspólnego majątku nie posiadacie.

I co z tego? Zapytała, wyraźnie chcąc się mnie szybko pozbyć, ponieważ uznała, że jak na agenta to jestem jakoś mało rozgarnięty, a już z pewnością niezbyt sprytny.

I rzeczywiście pozbyła się tym łatwiej, że nie zamierzałem jej w tym przeszkadzać.

Nie moje małpy, nie mój cyrk.

Współpracuję wyłącznie z ludźmi, którzy chcą ze mną rozmawiać , czyli także słuchać.

Każdy ma wolny wybór.

Może ze mną, może z innym doradcą, a może z nikim nie rozmawiać i nikogo się nie radzić.

Wszak każdy ma prawo do decydowania o własnych pieniądzach, własnym życiu i przyszłości.

Kiedy pewnego dnia owa DAMA ujrzy małą kopertę z urzędu skarbowego oniemieje. Przecież mój mąż o wszystkim pomyślał!

Czego oni mogą ode mnie chcieć?

W urzędzie dowie się szybko po co została zaproszona i jaką kwotę musi uiścić w terminie 7 dni.

Ale o tym, co miałem jej do powiedzenia już nie dowie się nigdy.

Ani też co grozi jej rodzinie, gdyby - nie daj Boże - cokolwiek stało się małżonkowi. Miliony na koncie błyskawicznie zamienią się w miliony do spłacenia w ramach zobowiązań.

Po co tracić czas na takie rozmowy?

Zawsze musi być troszkę widać brzuszek.

Nawet przy złej pogodzie.