Agent Aviva

Twoje Ubezpieczenia - Warszawa

Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA:  Puławska 233,
02 - 715   Warszawa

strona główna dodaj do ulubionych





Czy masz spisany testament?

Nie.Mam jeszcze na to dużo czasu
Nie. Jest mi niepotrzebny.
Nie. Zawsze można go podważyć
Nie. Co mnie obchodzi co będzie po mojej śmierci.
Tak. Mam spisany od zawsze.
Tak. Mam spisany od momentu jak zobaczyłem co się działo po śmierci w rodzinie.

STRONA GŁÓWNA » Felietony i artykuły » Jak rozumiem lukę kapitałową?

2010-11-29 09:49:34

Podziel się ze znajomymi:

Reforma emerytalna, która weszła w życie w 1999 roku, ściśle uzależniła wysokość emerytury od zgromadzonego kapitału (tzw. kapitału początkowego) i długości aktywności zawodowej.

W przekładzie z polskiego na nasze oznacza to, że wypłacana w przyszłości emerytura będzie znacznie niższa od otrzymywanego wcześniej wynagrodzenia. Ta różnica to właśnie tzw. luka kapitałowa, a mówiąc prościej różnica pomiędzy naszymi ostatnimi zarobkami, a wysokością emerytury.

Dla wielu przekłada się to na konieczność podjęcia pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego (o ile pozwoli na to stan zdrowia i znajdzie się jakaś praca) i rezygnacji z korzystania z zasłużonego i oczekiwanego odpoczynku.

W różnych artykułach i opracowaniach pojawia się pojęcie „średniej luki kapitałowej”, która przez najbliższych kilkadziesiąt lat wyniesie ok. 1170 zł miesięcznie.

Oznacza to, że „średnio” emerytura Polaka będzie o tyle niższa od jego ostatnich zarobków.
„Średnie” mają to do siebie, że jeśli pies ma cztery nogi, a jego pan dwie, to średnio obaj mają po trzy nogi.

W praktyce oznacza to emeryturę niższą o od ok. 30% do… 90% dla osób dobrze zarabiających.

Już dzisiaj wielu emerytów przeżywa szok po otrzymaniu pierwszej wypłaty z ZUS. Nieświadomi realiów i nie znając przepisów, przekonani, że stali się ofiarami pomyłki, ślą odwołania do ZUS. Przecież całe życie przepracowali w Polsce, rzetelnie płacili składki i podatki, a tu raptem po odjęciu kosztów stałych tak mało zostaje im na życie?!

A gdzie lekarstwa? Gdzie utrzymanie samochodu do którego przywykli? Za co się ubrać?

Dzięki zdobyczom medycyny, lepszej diecie, zmianie nawyków, oczekiwana długość życia mężczyzny wydłużyła się w Polsce do 71,5 lat (kobiety do 80,1 lat) .


W porównaniu z początkiem lat 90-tych ubiegłego stulecia mężczyźni żyją dłużej o ponad 5 lat, natomiast kobiety o prawie 5 lat.

Czy jednak na emeryturze Polak będzie mógł utrzymać standard życia podobny do tego, do jakiego przywykł w ciągu całego swego życia?


Ci, którzy dotychczas dobrze zarabiali, ale nie zgromadzili oszczędności, po przejściu na emeryturę dotkliwie odczują różnicę pomiędzy ich poprzednim wynagrodzeniem, a świadczeniem emerytalnym.


Powstanie rynek produktów i usług bardzo tanich adresowanych do najuboższych warstw społecznych. A tanie jest zazwyczaj synonimem niskiej jakości.


Pojawia się więc proste wydawałoby się pytanie?

Co zrobić w okresie aktywności zawodowej, aby nie dopuścić do takiej sytuacji?


Każdy oburzy się, ze przecież przez całe życie ledwo wiąże koniec z końcem, a teraz ma jeszcze odkładać na starość? Z czego?


Niestety kosztem drastycznego obniżenia obecnego poziomu życia.


Ze 100 000 zł oszczędności zgromadzonych na lokacie w banku czy w funduszu wypłaconych będzie zaledwie ok. 250 zł dożywotniej miesięcznej renty kapitałowej.


Śmiesznie mało, prawda?


Młodzi ludzie (30 lat) powinni zacząć oszczędzać - realnie po 230 zł miesięcznie aż do 65 roku życia - aby móc w przyszłości uzupełnić tę lukę kapitałową. Zebrany kapitał ponad 450 000 zł pozwoli na otrzymywanie comiesięcznego dodatku do emerytury w wysokości „średniej” luki kapitałowej.


Szczegółowych wyliczeń można zażądać od każdego wykształconego doradcy finansowo – ubezpieczeniowego.


Generalna zasada: im wcześniej zacznie się oszczędzać, tym wyższy będzie zgromadzimy kapitał przy takiej samej składce. I odwrotnie: im później zaczniemy oszczędzać, tym składka musi być wyższa, aby dojść do takiego samego kapitału.


Przypomina to jazdę rowerem pod górę.


Można długo i bez większego wysiłku, a można krócej ale po bardzo stromym i męczącym podjeździe.

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

Jeżeli wysokości składek wydadzą się Państwu nierealne, to na pociesznie mogę dodać opinię ekspertów, z którą się niestety absolutnie nie zgadzam, że człowiek na emeryturze potrzebuje ok. 70% dochodów, jakie miał podczas wykonywania pracy zawodowej (rzekomo mniejsze potrzeby!).

[Struktura wydatków emeryta jest inna niż osób pracujących zawodowo i z czasem zmienia się. Jeżeli nawet w pierwszych latach koszty utrzymania gospodarstw emeryckich spadają, to następnie - wraz ze zmianą ich struktury - zaczynają rosnąć. Wydatki na opiekę zdrowotną, lekarstwa i obsługę zaczynają dominować wypierając wydatki na żywność i odzież. Emeryt, który źle się odżywia zaczyna chorować i koło się zamyka.]

Gdyby nawet rzeczywiście było tak, jak twierdzą eksperci, wówczas wysokość składek można by obniżyć, ale proporcje pozostaną zawsze takie same.