Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA: Puławska 233,
02 - 715 Warszawa
Czy masz spisany testament?
Ubezpieczenia na życie można podzielić na: terminowe – bezterminowe, z funduszem kapitałowym – bez funduszu kapitałowego, indywidualne – grupowe….
Podziałów tych można dokonywać bez liku w zależności od tego, jakie parametry ubezpieczenia będziemy brać pod uwagę.
Największe spory w mediach toczą się wokół tematu: czy kupować polisy bez funduszu czy z funduszem?
Tzw. fachowcy zawsze wypowiadają się w sposób niezwykle autorytatywny, nie przyjmując żadnych argumentów osób, które mają inne zdanie, a nawet uważają je za oszustów, ponieważ „ w ubezpieczeniu z funduszem kapitałowym klient nie wie za co płaci i firma może robić z jego pieniędzmi co chce…”
Po jednym ze spotkań, nie powiem z kim, bo być może osoba ta czyta teraz ten felieton, w drodze powrotnej do domu przyszła mi do głowy pewna myśl: otóż czasem PEWNOŚĆ SIEBIE NIE GRANICZY NAWET Z GŁUPOTĄ.
Coraz częściej ta myśl wraca.
Jeżeli decydujemy się na spotkanie z agentem to wybierzmy człowieka sprawdzonego, najlepiej jeżeli jest z polecenia naszych dobrych znajomych. Człowieka, dla którego jego własny zarobek jest mniej ważny niż zaspokojenie naszych potrzeb.
Widzę na twarzach niektórych z państwa uśmiech: przecież oni żyją z nas.
No żyją, tak samo jak producenci samochodów, lodów czy pralek.
Ale można spotkać się z doradcą, który dokładnie wysłucha o co nam chodzi, zaproponuje rozwiązanie adekwatne dla naszych potrzeb, wybierze to, które będzie pasować do naszej sytuacji, a nie będzie nam na siłę sprzedawał produktu z którego ma najwyższą prowizję albo tego, który akurat najlepiej zna.
Czy łatwo rozpoznać takiego człowieka?
Wbrew pozorom stosunkowo łatwo.
Po pierwsze będzie nas słuchać. Nie będzie przerywać i wtrącać co chwila swoich mądrości.
Po drugie będzie z pewnością dopytywać nas o różne szczegóły. I to nie dlatego, że jest wścibski, ale dlatego, że na podstawie tych szczegółów będzie mógł skonstruować dla nas plan finansowy.
Kilka dni temu zapytałem klienta czy spisał już testament?
A co to pana obchodzi? Mamy rozmawiać o polisie dla mnie, a nie o testamentach. Zresztą na spisanie testamentu mam jeszcze dużo czasu.
Dużo to znaczy ile? (testamenty spisywane na łożu śmierci zawsze jest najłatwiej podważyć)
Nie pana interes!
Klasyczny przykład braku porozumienia pomiędzy doradcą a klientem.
Gdyby nasi klienci obecni i przyszli wiedzieli jakie skutki prawne powoduje dziedziczenie ustawowe, to od dzisiaj przed naszym biurem stałaby kolejka złożona z kilku milionów obywateli.
Prawie nikt w Polsce nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie spisując właściwego testamentu (czynność ta zajmuje najczęściej ok. pół godziny) w razie śmierci jednego ze współmałżonków, współmałżonek pozostający przy życiu często ubezwłasnowolnia się na własnym majątku.
Mało mieliśmy przypadków, aby klienci nie spisali od razu przy nas testamentu/ów i nie chcieli zabezpieczyć się przed zachowkami czy dziedziczeniem majątku przez osoby niepożądane - co ma często miejsce – z chwilą, kiedy dowiedzieli się o zasadach spadkobrania w Polsce.
Czujność Polaków została trochę uśpiona na skutek zmian wprowadzonych do prawa spadkowego, które to zmiany umożliwiły wyłonienie grupy osób najbliższych spadkodawcy, które to osoby nie zapłacą podatku spadkowego, jeżeli spełniają i spełnią pewne określone w prawie spadkowym warunki. Skoro nie trzeba płacić podatku, to znaczy, że już wszystko jest w należytym porządku, a to dlatego, że nikt nie lubi płacić podatków i dzielić się ze Skarbem Państwa.
Ale wróćmy do pytania, jakie zadałem w tytule.
Odpowiedź na nie może dać tylko profesjonalnie przeprowadzona analiza finansowa.
Jej wynikiem jest plan zabezpieczenia potrzeb rodziny, związku nieformalnego czy osoby samotnej.
W zależności od indywidualnej sytuacji życiowej doradca zaproponuje inne rozwiązanie, ponieważ potrzeby będą inne i zaproponowane zostanie zawarcie innego ubezpieczenia lub nawet kilku różnych polis.
Pod taką analizą i propozycją rozwiązania ma się podpisać doradca i ten dokument może zawsze być podstawą do roszczeń w stosunku do firmy ubezpieczeniowej.
Jeżeli dzisiaj spotykam się z osobami, które są zdziwione, że płacąc od 15 lat na polisy ubezpieczeniowe mają na nich bardzo mało pieniędzy, to zawsze pytam: a co Państwo robili przez tych 15 lat? Ile razy zaprosiliście Państwo doradcę na rozmowę?
Bierność będąca skutkiem poprzedniego ustroju przenosi się też niestety częściowo na obecne pokolenie.
Jeżeli w jednym z felietonów zaproponowałem, że z przyjemnością spotkam się z każdym, kto jest zainteresowany rozmową na tematy związane z zabezpieczeniem majątku rodziny na wypadek śmieci i odezwały się zaledwie trzy osoby, z czego dwie rodziny już mają spisane testamenty i wystawione polisy, a trzecia ciągle nie ma czasu na spotkanie, to znaczy, że musimy jeszcze przebyć długą drogę, zanim zrozumiemy, że są sprawy, których nikt za nas nie załatwi.
Nie mając wiarygodnych i przekonujących argumentów na uzasadnienie swojej odmowy, większość kontaktowanych przez nas osób zasłania się brakiem czasu na spotkanie. Dziś brak czasu jest modny i usprawiedliwia prawie wszystko. Niestety życie jest brutalne i nie liczy się z naszym czasem. Choroba nie pyta czy mamy na nią czas teraz, czy raczej wolelibyśmy zachorować w następnym tygodniu.
Opiekuńcza rola państwa dawno już się skończyła. Pierwsze pokolenie ludzi, którzy wreszcie coś mają własnego pójdzie niedługo na emeryturę a wielu nie zadba za życia o to, co zdobyli. Nieboszczyk nigdy już nie spisze swojej woli, a i osoba chora może w wielu przypadkach mieć z tym znaczny problem. Jeżeli pomyślę przy tym, że co tydzień moje felietony czyta kilkanaście tysięcy osób, to ręce mi opadają i ciarki przechodzą po plecach.
Być może trzeba drugiego pokolenia, a może nawet i trzeciego oraz wprowadzenia w szkołach edukacji w zakresie planowania finansowego w rodzinie, aby ludzie wzięli swój los w swoje ręce.
Póki co, podtrzymuję propozycję rozmowy z każdym, kto będzie zainteresowany tym o czym piszę od wielu lat.