Agent Aviva

Twoje Ubezpieczenia - Warszawa

Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA:  Puławska 233,
02 - 715   Warszawa

strona główna dodaj do ulubionych





Czy masz spisany testament?

Nie.Mam jeszcze na to dużo czasu
Nie. Jest mi niepotrzebny.
Nie. Zawsze można go podważyć
Nie. Co mnie obchodzi co będzie po mojej śmierci.
Tak. Mam spisany od zawsze.
Tak. Mam spisany od momentu jak zobaczyłem co się działo po śmierci w rodzinie.

STRONA GŁÓWNA » Felietony i artykuły » Jazda bez trzymanki

2010-08-21 19:24:34

Podziel się ze znajomymi:

 

Prawie każdy z nas, kiedy otrzymał swój pierwszy rower (kiedyś rower dla dziecka rodzic dostawał „na przydział” w pracy!) i opanował już wsiadanie, zsiadanie oraz skręty w lewo i w prawo spróbował jazdy bez trzymanki, czyli bez trzymania kierownicy.


Do dzisiaj widzę jak na ścieżkach rowerowych dorośli nawet cykliści popisują się tą umiejętnością, wywijając przy tym zakrętasy, hamując i przyspieszając wyprostowani, z rękoma założonymi z tyłu lub splecionymi na piersi albo też rozmawiając przez telefon komórkowy a drugą gestykulując chcąc pełniej przekazać treść rozmowy.

Taka jazda jest bardzo efektowna i zawsze budzi uznanie zwłaszcza wśród mniej wprawionych kolarzy.

Ma jednak jedną wadę.

Najmniejszy niezauważalny nawet kamyczek na drodze przedniego koła i oto mamy niezwykle efektowną, ale bywa, że i bardzo niebezpieczną oraz bolesną wywrotkę zakończoną co najmniej stłuczeniem, skaleczeniem, ale bywa że i wstrząśnieniem mózgu.

Sam należę do braci kolarskiej, która już pół wieku temu opanowała tę technikę, ale od pierwszej kraksy jakoś przeszła mi ochota na jej stosowanie.

A gdybyśmy tak „jazdę bez trzymanki” przełożyli na nasze życie?

Czyż rodzina obciążona kredytem, ale nie posiadająca zabezpieczenia tegoż polisami małżonków nie jedzie bez trzymanki? Wszak każda nierówność na życiowej drodze jest niczym kraksa, i to bardzo poważna.

A czy szczęśliwa rodzina z małoletnimi dziećmi lub nawet bezdzietna nie mająca spisanych testamentów, to nie jest jazda bez trzymanki?

A osoba wyjeżdżająca za granicę bez wykupionego przyzwoitego pakietu ubezpieczeniowego na tę okoliczność, nie jedzie bez trzymanki? A życie bez ubezpieczenia wypadkowego? A nieubezpieczone bądź niedoubezpieczone domy i mieszkania? A ….

W Polsce miliony ludzi żyją „bez trzymanki”, nie posiadając najmniejszego nawet zabezpieczenia i byle kamyczek przewraca im całe życie, niszcząc cały dorobek, szczęście rodzinne i przyszłość.

Można przestać jeździć bez trzymanki po pierwszej kraksie, można obserwując kraksy innych, a można też tylko chwilę pomyśleć; co jest lepsze: życie na krawędzi przepaści czy spokojniejsze i bezpieczniejsze, choć z pewnością pozbawione tak mocnych doznań i adrenaliny.

Kiedy nasze dzieci były jeszcze małe narzekały na nudy w naszym domu. W innych domach ojcowie piją, są awantury, dzieciaki w szkole mają co opowiadać, a u nas ... nic.

Któregoś zimowego wieczoru przypadkowo przejeżdżałem z nimi obok Dworca Centralnego w Warszawie. Raptem ku zdumieniu dzieci zatrzymałem samochód. Wysiedliśmy. Pomyślałem bowiem, żeby poprowadzić je głównym pasażem dworca, aby mogły zobaczyć na własne oczy dziesiątki zziębniętych narkomanów w wieku od kilkunastu do kilkudziesięciu lat.

Tato! Po co nam to pokazałeś?

Dlatego, że wybór kim będziecie zależy wyłącznie od Was.

Tak, jak z tą jazdą bez trzymanki.

Wybór zawsze należy do Państwa!