Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA: Puławska 233,
02 - 715 Warszawa
Czy masz spisany testament?
Jak napisałem w poprzednim felietonie mniej więcej 10% młodych Polaków jest nieubezpieczalnych z powodu stanu ich zdrowia.
Niestety przeważnie to nie choroba jest przyczyną tego, że nie mają polisy na życie ale przede wszystkim niepotrzebne zwlekanie z podjęciem decyzji.
Dopiero sytuacja życiowa (np. konieczność zabezpieczenia kredytu lub złe doświadczenia wśród znajomych) zmusza wiele osób do wykupienia polisy na życie (to samo dotyczy innych polis) i wówczas okazuje się, że żadna firma nie chce podjąć ryzyka ubezpieczeniowego.
I co wtedy ?
Trzeba ratować się inaczej, chociaż nie jest to zawsze proste.
Po pierwsze, prawie każda firma posiada w swojej ofercie produkt ubezpieczeniowy, który nie wymaga oświadczenia o stanie zdrowia i nie uzależnia wystawienia polisy od informacji na ten temat.
Po drugie, są na rynku firmy, które proponują osobie fizycznej ubezpieczenie grupowe. W tym przypadku również można przystąpić do takiego ubezpieczenia bez względu na stan zdrowia.
Bezwzględnie trzeba jednak dobrze wczytać się w Ogólne Warunki takiego ubezpieczenia, gdyż mogą one zawierać najprzeróżniejsze wyłączenia i karencje, a pomysłowość firm jest niewyobrażalna.
Należy też dowiedzieć się czy w danym ubezpieczeniu istnieje możliwość kontynuacji ubezpieczenia (jeżeli ubezpieczony przestał spełniać określone warunki np. wiekowe) i na jakich zasadach jest ona dostępna dla klienta.
I wreszcie po trzecie, należy zorientować się, czy w miejscu pracy działa ubezpieczenie grupowe. Jeżeli istnieje, to należy do niego przystąpić. Również w tym przypadku niezwykle ważna jest informacja o możliwości i warunkach kontynuacji.
Należy pamiętać, że ubezpieczenia grupowe dostępne są tylko do pewnego wieku, po dożyciu którego ochrona ubezpieczeniowa wygasa. Dlatego kładę tak duży nacisk na dostęp do kontynuacji i jej warunków.
Przypominam, że w ubezpieczeniach osobowych można mieć dowolną liczbę polis i otrzymać z każdej z nich – niezależnie - wypłatę świadczenia ubezpieczeniowego (inaczej niż w ubezpieczeniach majątkowych, gdzie ubezpieczenie domu w trzech firmach nie powoduje wypłaty 3 świadczeń np. z powodu jednego i tego samego pożaru).
Pokazałem powyżej, że osoba chora też może się ubezpieczyć na życie.
Co prawda nie na równie wysokie sumy ubezpieczenia, co osoba zdrowa, ale mimo wszystko dzięki takiemu ubezpieczeniu osoba z problemami zdrowotnymi może zapewnić choćby niewielkie zabezpieczenie dla swoich bliskich.
Wielokrotnie pisałem, że polisę na życie kupuje się przede wszystkim zdrowiem. Składka ma zdecydowanie drugorzędne znaczenie.
Dlatego raz jeszcze apeluję do osób odkładających decyzję o ubezpieczeniu na bliżej nie określoną przyszłość (czyli co najmniej do połowy moich niedoszłych Klientów), aby nie czekali na pierwszą niedobrą informację od lekarza i uporządkowali te sprawy jak najwcześniej.
Celowo pominąłem aspekt finansowy opóźniania decyzji o ubezpieczeniu się (młodszy człowiek = mniejsze koszty pobierane za ryzyko ubezpieczeniowe = więcej kapitału na polisie = nieporównywalnie większa suma pieniędzy zgromadzona na starość w porównaniu z kwotą pozorni zaoszczędzoną wskutek późniejszego rozpoczęcia ochrony).
Być może w przyszłości przedstawię Państwu wyliczenia ilustrujące korzyści - czysto finansowe - płynące z wcześniejszego przystąpienia do programu ubezpieczeniowego.
Tym razem chciałem pokazać, że nieuzasadnione odkładanie w czasie decyzji o zawarciu umowy ubezpieczenia - czyli brak decyzji - może spowodować nieodwracalne i niepowetowane konsekwencje życiowe.
Ze zdrowiem, jest jak w czeskim powiedzeniu, po które lubimy sięgać – to se nevrátÍ!