Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA: Puławska 233,
02 - 715 Warszawa
Czy masz spisany testament?

Zawsze pod koniec weekendu piszę dla Państwa felietony na tematy związane z ubezpieczeniami.
Od wielu lat jest to mój zawód, przy czym szczególnie bliska jest mi tematyka ubezpieczeń życiowych. Z czasem budowanie bezpieczeństwa finansowego rodzin stało się moją pasją, która w połączeniu z . doświadczeniem nauczyła mnie patrzeć w przyszłość bez lęku.
Jednak w obliczu niewyobrażalnej tragedii, jaka miała wczoraj miejsce nie potrafię zebrać myśli.
Jak mantrę powtarzam zdanie Woody Allena: JEŻELI CHCESZ ROZŚMIESZYĆ PANA BOGA POWIEDZ MU O SWOICH PLANACH.
To tragiczne i dojmujące wydarzenie pokazuje, jak ulotna może być jedna z największych wartości - ludzkie życie - i jak bardzo los może doświadczyć nas samych i naszych bliskich.
Gdy słyszę od niedoszłych klientów, że w najbliższym czasie nie zamierzają chorować ani tym bardziej umierać, jestem zupełnie bezsilny i po prostu nie wiem - śmiać się czy płakać?
Prawie wszyscy, którzy zginęli mieli kochające rodziny, dzieci, własne domy lub mieszkania, ale i kredyty, pożyczki, leasingi lub inne zobowiązania.
Jestem przekonany, że w wirze pracy - podobnie jak większość z nas - nie mieli czasu na uporządkowanie spraw osobistych, spisanie testamentu czy porządne ubezpieczenie.
Dzisiaj na wszystko jest za późno.
Nie złożą już podpisu pod żadnym dokumentem, a przecież niekiedy zaledwie kilka kropli atramentu wystarczy, by po naszej śmierci rodzina mogła żyć godnie i bezpiecznie.
Tak zawsze było, jest i będzie.
Sprawy bieżące zawsze będą miały priorytet przed sprawami ważnymi, bowiem zgodnie z myślą otwierającą naszą stronę internetową NASZE EGO CHRONI NAS BARDZO DOBRZE PRZED WSZYSTKIM, CO NIEPRZYJAZNE, NIEZNANE, NIEBEZPIECZNE, NIEMIŁE.
Każdy z nas chce pędzić życie w strefie komfortu psychicznego i nic w tym dziwnego, to z resztą naturalne całkiem dążenie.
Często podczas rozmowy z klientem muszę niestety wyrwać go, przynajmniej na kilka chwil, z tego błogostanu i przedstawić scenariusze życiowe zwykle dalekie od tych zaplanowanych czy wyidealizowanych.
Śmierć i podatki rzecz pewna.
Podatki co miesiąc, co rok, całe życie, aż do śmierci, bo przecież nawet emerytom zabiera się część z ich dochodu, także z emerytury.
Tylko dzień i godzina śmierci pozostają wciąż wielką niewiadomą.
Katastrofa naszego samolotu rządowego uświadomiła to dobitnie Polakom i całemu światu.
Dziś przerażeni, niepewni jutra, zbolali zapalają miliony zniczy, rzucają na kondukt kwiaty, poprzez te symboliczne gesty oddając cześć tragicznie zmarłym: Prezydentowi i najważniejszym osobom w państwie i szczerze obiecują Im pamięć.
Ale jutro wrócą do swoich zwykłych zajęć, wpadną w codzienny kierat i w pogoni za niezbędnymi do życia pieniędzmi zapomną zupełnie, co czuli tego dnia, i że dla każdego przyjdzie taki dzień katastrofy. Może nadejść nagle lub może przyjść z uprzedzeniem zwanym chorobą. Ale na pewno nadejdzie.
Katastrofa pod Smoleńskiem była ze wszech miar wyjątkowa: ofiary szczególne, samolot specjalny, podróż na szczeblu państwowym, dlatego też rodziny ofiar otrzymają przysługujące im z tego tytułu wsparcie i pomoc, także materialną. W tym przypadku, jeżeli ofiary nie miały prywatnych polis ubezpieczenia na życie, ich rodziny może sobie jakoś poradzą, przynajmniej na początku.
Pisząc o kruchości życia mam przede wszystkim na myśli tych, o których rodziny nikt się nie zatroszczy, jeżeli nie zatroszczą się sami.
Jak powiedział wielki guru ubezpieczeń: Gdy polisa na życie jest najbardziej potrzebna, już nie można jej kupić.
Po prostu nie ma kto jej podpisać.
Dlatego każdy musi - przynajmniej raz w roku - znaleźć parę godzin na zajęcie się własnymi sprawami.
Tego akurat nie zrobi za nas ani sekretarka, ani żaden prawnik, ani przyjaciele.