Agent Aviva

Twoje Ubezpieczenia - Warszawa

Dorota i Maciej Lichońscy
Biuro AVIVA:  Puławska 233,
02 - 715   Warszawa

strona główna dodaj do ulubionych





Czy masz spisany testament?

Nie.Mam jeszcze na to dużo czasu
Nie. Jest mi niepotrzebny.
Nie. Zawsze można go podważyć
Nie. Co mnie obchodzi co będzie po mojej śmierci.
Tak. Mam spisany od zawsze.
Tak. Mam spisany od momentu jak zobaczyłem co się działo po śmierci w rodzinie.

STRONA GŁÓWNA » Felietony i artykuły » Tylko u nas wszystko, co najlepsze na rynku!

2010-03-22 08:49:10

Podziel się ze znajomymi:

 

Od kilku lat piszemy felietony związanie z tematyką ubezpieczeniową i nigdy nie staraliśmy się przekonywać Państwa ani do jakiejkolwiek firmy ubezpieczeniowej (tylko u nas najlepsze…), ani do żadnego rozwiązania (jeśli Państwo tego nie zrobią to…), ani też nie wabiliśmy Państwa cenami (najtańsze na rynku…), ani w ogóle nie namawialiśmy do czegokolwiek.

Jaki więc cel przyświeca nam przy pisaniu cotygodniowych felietonów? Po co i dlaczego przekazujemy w nich treści nie zawsze wygodne i miłe dla czytelników, w imię czego część każdego weekendu przeznaczamy na stukanie w klawisze i tworzenie nowych treści (do dzisiaj czytelnicy piszący i telefonujący do nas dyskutują z nami zażarcie na różne tematy, ale nigdy nie zarzucono nam, że piszemy o rzeczach ogólnie znanych i oklepanych)?

Odpowiedź mogłaby być banalnie prosta: płacą nam za to.

Otóż sęk w tym, że nikt nam za to nie płaci.

Podobnie, jak nikt nie płaci nam za setki porad jakich udzielamy naszym i nie tylko naszym klientom, jak nikt nam nie płaci za to, że konstruujemy programy zabezpieczające rodziny przed najgorszym, a przez serwer gadu-gadu udzielamy porad zupełnie nieznanym nam ludziom, którzy chcieliby całkowicie anonimowo uzyskać naszą opinię w jakiejś ważnej dla nich sprawie.

Najczęściej nawet nie wiemy, jak wykorzystane zostały otrzymane od nas informacje, czy to nie jest aby jakaś „podpucha” z konkurencji albo i z samego nadzoru finansowego.

Odpowiadamy za to co robimy swoją pozycją w środowisku ubezpieczycieli, naszymi nazwiskami i doświadczeniem.


Jeżeli na znanym portalu ubezpieczeniowym czytam: „mamy nowy produkt wyznaczający nowe standardy …” a pod ten tekst autor nie podpiął żadnych tekstów źródłowych, takich jak dokładny opis produktu wraz z Ogólnymi Warunkami Ubezpieczenia, to według mnie taki tekst powinien trafić do kosza jako kiepska reklama.

Jeśli jakiś autor napisze : „w naszym ubezpieczeniu jako pierwsi w Polsce mamy umowę dodatkową Poważne Zachorowania (tu link do OWU), która działa bez zmian aż do końca życia” to odbiorę to jako prawdziwy news i na pewno przeczytam i zastanowię się czy tej informacji nie wykorzystać.

Jeżeli poważna firma pisze, że w jej ubezpieczeniu grupowym jest możliwa kontynuacja aż do śmierci, to jest tzw. półprawda (patrz nasz felieton: Ubezpieczenia grupowe: prawda, też prawda i …), ponieważ, jeśli dotrzemy jakoś w końcu do OWU, to przeczytamy, że kontynuacja jest wprawdzie możliwa, lecz na warunkach zupełnie innych niż dotychczasowe. Tak naprawdę mamy do czynienia z prostym, ale niestety często spotykanym, nie waham się użyć tego słowa, oszustwem.

Jeżeli banki oferują kredytobiorcom bardzo „tanie” polisy zarówno życiowe jak i majątkowe, a klienci czują się po prostu zmuszani zawrzeć taką umowę ubezpieczenia z towarzystwem współpracującym z bankiem ich kredytującym, to ci sami klienci powinni przynajmniej zostać poinformowani, że taka polisa zabezpiecza roszczenie banku, ponieważ głównym celem każdego banku jest wyłącznie zabezpieczenie jego dobrze rozumianego interesu.

Rzeczywiście składka do opłacenia będzie niższa niż przy pełnym zabezpieczeniu, ale czy dla klienta najważniejsza ma być wysokość składki, czy realny poziom zabezpieczenia?

Wracając do postawionego na wstępie pytania: po co my to wszystko piszemy?

Powód jest jeden: jesteśmy pierwszym w powojennej Polsce pokoleniem kapitalistów czyli ludzi, którzy posiadają jakąś własność (może to być mieszkanie własnościowe, dom, samochód, firma czy nieruchomość ziemska).


Od rozsądnego rozporządzenia tym kapitałem przez nas zależeć będzie w kolejnych dziesięcioleciach zamożność przyszłych pokoleń.


Mniejsze i większe majątki tworzą się dosłownie na naszych oczach. Są efektem pracy ich właścicieli na przestrzeni ostatnich kilkunastu, dwudziestu kilku lat. Właściciele firm i osoby majętne coraz częściej stają przed trudnymi pytaniami – kiedy odejść w stan spoczynku, w jaki sposób i kiedy przekazać majątek następnemu pokoleniu, jak zapewnić ciągłość i sprawność zarządzania tym majątkiem oraz przede wszystkim: co stanie się w przypadku zdarzenia nagłego, nieprzewidzianego...


Chyba nikt nie chciałby, żeby jego wieloletnia praca została obrócona w niwecz z powodu jego własnego zaniechania i zaniedbania.


Na rynku brak jest profesjonalnego doradztwa w tym zakresie, a świadomość potrzeby zadysponowania zawczasu swoim majątkiem, niewielka.


My (no, może część) jesteśmy pierwszym pokoleniem doradców finansowych, którzy potrafią łączyć wiedzę ubezpieczeniową z zagadnieniami prawnymi (chociaż bardzo często zapraszamy do rozmowy prawnika – specjalistę od prawa spadkowego).


Zajmujemy się, nie wstydzę się użyć tego sformułowania, EDUKACJĄ SPOŁECZEŃSTWA.


Nasze cotygodniowe felietony czytają tysiące osób, naszą stronę internetową odwiedzają zarówno agenci, nasi Klienci, jak i osoby nam zupełnie nieznane.


Cieszymy się, jeżeli chociaż kilka procent z nich rozumie, że piszemy to dla nich, aby poprzez przemyślane i rozsądne wybory mogli zapewnić bezpieczeństwo sobie i swoim najbliższym, oszczędzając im tym samym niepotrzebnych trosk – czasem nawet tragedii.


Jeżeli wykorzystają nasze przemyślenia będą mogli być spokojni, że na ich nagrobkach uzasadniony będzie napis: non omnis moriar (Tłum: nie wszystek umrę), czyli coś po mnie jednak pozostanie. A to przecież chyba marzenie każdego człowieka.


Dziś jesteśmy dumni, że już zbudowaliśmy naszym klientom wielomilionowy kapitał.


To kiedy z niego skorzystają, to już tylko kwestia czasu.